Krzak tak... a może nie?
Marian Krzaklewski, który przyjechał na Walne Zebranie Delegatów wielkopolskiej „Solidarności”, nie odejdzie ze stanowiska przewodniczącego związku. Mimo jednoznacznego zerwania „S” z polityką Krzaklewski nadal widzi siebie jako lidera związku. To jednak za rządów przewodniczącego Krzaklewskiego „Solidarność” była najmocniej związana z polityką. Nie chodziło o zdobycie władzy dla władzy, ale z konieczności przeciwstawienia się sytuacji, w której nie można było realizować programu podstawowych ustaw. Kilkunastu ustaw związkowych na które czekaliśmy latami, na przykład o komisji trójstronnej - mówił wczoraj w Poznaniu Krzaklewski. Związkowcy jednak coraz głośniej mówią o tym, że przyszły sukces NSZZ jest możliwy tylko wtedy, gdy grubą kreską odetnie się od politycznej przeszłości i zajmie obroną praw pracowniczych. Czy to jednak będzie możliwe z przewodniczącym Marianem Krzaklewskim? Na to pytanie odpowiedzą sami związkowcy pod koniec września podczas wyborów nowych władz „Solidarności”.
11666 |15203 |15066 |1967 |756 |5154 |14583 |5477 |8387 |6230 |