ŁUKASZENKO ROZLICZA SIĘ Z OPOZYCJĄ: Represje za demonstracje
– Tu już trudno mówić o dyplomacji, o utrzymywaniu jakichkolwiek stosunków. To po prostu wymiana ciosów – komentuje Marek Bućko, były sekretarz ambasady RP w Mińsku.
Wczoraj białoruski sąd skazał dwoje Polaków za udział w manifestacji na Placu Październikowym. Mariusz Maszkiewicz, były ambasador RP w Mińsku, ma spędzić 15 dni w areszcie, stażystka lubelskiej „Gazety Wyborczej”, Weronika Samolińska – 10.
– Rozmawiałem z nimi przed procesem. Skarżyli się na chłód w celach. Prosili o ciepłą odzież i śpiwory – powiedział nam wczoraj Krzysztof Świderek, szef wydziału konsularnego ambasady RP w Mińsku. Konsul dodał, że nie tylko Maszkiewicz był bity, ale – jak się okazało – także Samolińska. – Co prawda nie kopano jej, tak jak Maszkiewicza, który, aby uchronić głowę przed razami musiał ją zasłaniać rękoma, ale podczas przewożenia do aresztu została kilka razy uderzona. Mówiła o tym podczas procesu – zaznaczył Świderek.
Wczoraj premier Marcinkiewicz zapowiedział sankcje wobec Białorusi. Nie podał jednak konkretów.
Zdaniem Bućki wielu handlowców białoruskich nie otrzyma w związku z tym wiz do Polski, co spowoduje wzrost niepokojów wśród Białorusinów w Grodnie i okolicach.
18830 |8244 |15637 |4390 |8775 |15164 |11951 |7576 |17341 |5982 |