Człuchów. Wybory minęły, a kandydaci... wciąż straszą
Minęły trzy tygodnie od zakończenia kampanii wyborczej, a strzępy plakatów i ulotek wciąż o niej przypominają.
Komitety wyborcze nie kwapią się do sprzątania i usuwania materiałów, które jeszcze miesiąc temu wieszano dosłownie wszędzie. Tymczasem w niedzielę 10 grudnia mija ustawowy termin ich usunięcia. Zgodnie z art. 71 ordynacji wyborczej plakaty i hasła wyborcze oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu kampanii wyborczej pełnomocnicy komitetów wyborczych obowiązani są usunąć w terminie 30 dni po dniu wyborów. W przypadku niewywiązania się z tego obowiązku o ich usunięciu postanowi wójt (burmistrz), obciążając spóźnialskiego kosztami.
- Czekam do 10 grudnia. Jeśli po tym terminie plakaty będą wisiały postąpię zgodnie z prawem - mówi burmistrz Człuchowa Ryszard Szybajło, dodając, że jego sztab wyborczy oczyścił już miasto i obiecując sprawdzić, czy jakiegoś plakatu nie przeoczono.
Ewentualne koszty za sprzątanie to nie wszystko. Za niedopełnienie tego obowiązku pełnomocnikowi grozi kara grzywny w wysokości od 20 do 5000 zł (art. 199a ust. 2 pkt 1 ordynacji). Z odpowiedzialności za usunięcie plakatów i haseł nie zwalnia go nawet fakt, że zobowiązał się do tego ktoś inny.
14908 |4277 |10458 |978 |8868 |776 |16499 |15467 |212 |17752 |